Czego uczymy na plastyce

Czego uczymy na plastyce.

Nauczyciel wychowania plastycznego, gdy przemyślał założenia i cele swej pracy, gdy zdaje sobie mniej więcej sprawę z tego, z kim będzie pracował i jakie kwalifikacje sam winien posiadać — staje przed nowymi problemami a mianowicie: czego uczyć? i jak uczyć? Pytania — jak łatwo zauważyć — w pedagogice wcale nie nowe, ale ze względu na nowość przedmiotu, warto je sobie postawić i na nie odpowiedzieć.

W przedmiocie wychowania plastycznego dostrzegamy trzy zasadnicze nurty, o których nie wolno nam zapominać, albowiem ich zawartość jest odpowiedzią na pytanie „Czego uczyć?” Tak więc uczniów będzie kształtować, przy nieuniknionym udziale nauczyciela:

1. To wszystko, co zawiera podręcznik wiedzy o sztuce, a więc: informacje o dawnej sztuce różnych ośrodków naszego kręgu kulturowego (Mezopotamia, Egipt, Grecja, Rzym, Bizancjum), analizy wybitnych dzieł i kierunków w sztuce (np. impresjonizm, postimpresjonizm, fowizm itp.) oraz oglądanie oryginalnych dzieł sztuki lub reprodukcji.

2. Poznawanie języka sztuki, tzn. z jakich elementów formalnych dzieło sztuki jest zbudowane. Dział ten został rozszerzony i dokładnie omówiony w innym miejscu niniejszych wskazówek.

3. Własna działalność plastyczna uczniów powiązana z tym co obejmuje punkt 1 i 2. Ważna jest tu szczególnie umiejętność i odwaga w posługiwaniu się wyobraźnią oraz narzędziami (ołówek, pędzel, patyk, węgiel itp.) i tworzywem plastycznym (farby, glina). Wymienione wyżej działy, przy realizacji których będzie się koncentrować nasza aktywność pedagogiczna, w praktyce szkolnej będą się mieszać, przenikać, łączyć. Punktem wyjścia opracowania różnych problemów plastycznych będzie czasem pierwszy dział, a innym razem drugi lub trzeci. Kolejność nie będzie tu miała znaczenia, chociaż wydaje nam się, że należy traktować ćwiczenia praktyczne jako zajęcia centralne, stanowiące dobrą okazję do pojawienia się problemów teoretycznych czy historycznych. W tym -przypadku omawianie zadań klasowych byłoby dobrym wstępem, tłem do pokazania kilku reprodukcji, krótkiego wyjaśnienia zakończonego zaleceniem przejrzenia w domu odpowiedniego fragmentu podręcznika. Uniknęłoby się w ten sposób fetyszyzowania słowa drukowanego i uczynienia z wychowania plastycznego przedmiotu teoretycznego, pamięciowego, a co najgorsze suchego i nudnego. Jest to jednak tylko propozycja, jakaś ogólna sugestia. Możliwa jest bowiem — a czasem nawet konieczna — dobra lekcja rozpoczęta od informacji historycznych (oczywiście z pokazem), a zakończona ćwiczeniami praktycznymi.

Dla ułatwienia pracy nauczycielowi, aby mógł ogarnąć całość materiału plastycznego i odpowiednio go wykorzystać, przedstawiamy przykładowy rozkład treści nauczania z orientacyjnym podziałem na jednostki lekcyjne.