Lekcja z malarstwa

Lekcja z malarstwa

Lekcja z malarstwa. Materiały i pomoce: papiery z bloku nr 2, akwarele, pędzle, słoiki z wodą, reprodukcje obrazów impresjonistów francuskich i polskich.

Plan lekcji

I. Zagadnienie plastyczne: impresyjny sposób (technika) malowania oraz impresjonizm jako zjawisko historyczne.

II. Temat zadania: drzewa, kompozycja płaszczyzny, położenie akcentu na zróżnicowanie formy drzew.

III. Realizacja ćwiczenia.

IV. Ocena i omówienie.

Po przyjściu do klasy, przy pomocy kilku ochotników rozwieszamy na macie przyniesione reprodukcje. Reprezentowani są prawie wszyscy wybitniejsi impresjoniści francuscy (Monet, Renoir, Degas, Sisley, Pissarro) i polscy (Pankiewicz, Podkowiński).

Nie robię teoretycznego wykładu na temat impresjonistów, tylko gawędzę z młodzieżą na temat tego, co wisi przed nami na ścianie. Mówiąc o malarzach wprowadzam dygresje anegdotyczne. W obrazach zwracam uwagę przede wszystkim na te elementy impresyjnego malowania, które młodzież może sama dostrzec. Oprócz impresjonistów wieszam po jednej pracy van Gogha i Cezanne’a. Artyści ci najczęściej budzą rozterki widzów, czy zaliczyć ich do impresjonistów, czy nie. Przy okazji snuję rozważania porównawcze; kieruję uwagę na cechy wspólne i różnice. Szczególnie na to, że van Gogh i Cezanne, choć stylistycznie często podobni do impresjonistów (ta sama metoda malowania drobną plamą koloru), choć wykształcili się w kręgu problemów kolorystycznych impresjonistów (m.in. operowanie jasną paletą i czystymi kolorami), założenia i cele malarskie mieli inne. Van Gogh, mniej zainteresowany wrażeniowymi i zmysłowymi problemami formalnymi impresjonistów, malował przede wszystkim to, co mu podpowiadało jego gwałtowne i namiętne serce i koniec końców był prekursorem kierunku ekspresyjnego (fowizm). Cezanne z kolei, także bliski w swych wczesnych pracach impresjonistom, stawiał sobie w sztuce zadania krańcowo różne: analitycznemu widzeniu impresjonistów (zastąpienie koloru lokalnego puentylizmem, a także wrażeniowe próby stosowania dywizjonizmu były niczym innym jak formą analizy) przeciwstawił ambicję konstruktora, który z wielości wrażeń, jakie atakują nasze zmysły, gdy patrzymy na naturę, a zwłaszcza na słoneczny pejzaż, pragnie złożyć jakąś syntetyczną całość. Dostrzegamy w jego twórczości działanie porządkujące, uzależnione w dużym stopniu od intelektu. Stąd geometryzacja form, drzewa przybierające formę kulistą, wszędzie ambicja ładu. Idee te, tak już odległe od malarstwa impresjonistycznego, rozwinęli potem kubiści.

Nie chodziło mi tylko o wykazanie, że van Gogh i Cezanne nie byli impresjonistami, chociaż niektóre ich prace nie odbiegają daleko od prac malowanych w konwencji impresjonistycznej. Zabiegałem raczej o to, aby wskazując na różnice, tym mocniej i klarowniej scharakteryzować główne założenia impresjonizmu i uświadomić uczniom, że malowanie drobnymi plamkami, czyste kolory, brak waloru — nie muszą oznaczać, że mamy do czynienia z malarstwem impresjonistycznym. Bo koniec końców, niezależnie od pewnych wspólnych cech zewnętrznych, ważne jest, jakie założenia mają przedstawiciele danego kierunku w sztuce, do czego dążą, co pragną osiągnąć, a wreszcie co osiągają. W tym kontekście w impresjonizmie najważniejsza będzie ambicja wrażeniowego, zmysłowego, i w pojęciu malarzy tego kierunku prawdziwego, ukazania na płótnie obserwowanego fragmentu rzeczywistości. Nie możemy przecież zapominać, że źródła impresjonizmu tkwią w ideach i dążeniach XIX-wiecznego naturalizmu. Jedno jest pewne, a mianowicie to, że impresjoniści — niezależnie od konsekwencji do jakich doprowadziła ich sztuka — trafiają swoimi propozycjami malarskimi do naszych zmysłów i uczuć. Sztukę ich akceptujemy i przeżywamy.