Myśl przewodnia wychowania plastycznego

Myśl przewodnia wychowania plastycznego.

Wychowanie plastyczne nie jest jakąś określoną nauką, jak np. chemia, fizyka czy historia. Jest przedmiotem bardziej wychowującym, niż uczącym. Poza tym przedmiotem dwutorowym — w zajęciach praktycznych rozwija głównie inwencję twórczą młodzieży, a w czasie zajęć teoretycznych daje elementarne podstawy wiedzy o sztuce. W tych specyficznych warunkach można by nie przejmować się problemem struktury wychowania plastycznego, gdyby nie trudności wynikające z nazbyt obszernego materiału nauczania i skromnego przydziału godzin przeznaczonych na jego realizację. W tych warunkach jest cenne wszystko co zwiększa efektywność dydaktycznych i metodycznych wysiłków nauczyciela, co prowadzi do szybszego i faktycznego przyswajania treści nauczania przez uczniów. Jeżeli bowiem uczeń nie uświadomi sobie myśli przewodniej wychowania plastycznego, zachodzi obawa, że pozostawi ono w jego pamięci ślad jedynie nie powiązanych lekcji, na których coś malował, lepił i rysował, na których mówiono o piramidach, faraonach i panteonach i jeszcze o jakichś „izmach”. W takim przypadku nie zostało osiągnięte to, co było postulowane jako cel wychowawczy. Uczeń nie zostałby o nim przekonany. Świat form wizualnych pozostałby dla niego nadal sprawą obcą.

Aby wydobyć strukturę wychowania plastycznego, należy najpierw uświadomić sobie co jest jego myślą przewodnią, co organizuje ten przedmiot w całość logicznie spoistą?

Gdy zrobimy błyskawiczny przegląd poszczególnych lekcji, zauważymy, że wszystkie one bez względu na temat i problem, jaki realizują, bez względu na to, czy chcą poruszyć sferę uczuć i wyobraźni, czy myśl i pamięć, czy są teorią czy praktyką, angażują w ten proces oko. Gdy wyłączymy oko, każda lekcja traci swój sens.

Na każdej lekcji wszystko zaczyna się od patrzenia, ale na patrzeniu się nie kończy.

Można by sądzić, że stwierdzenie faktu tak oczywistego niewiele wniesie do naszych rozważań o strukturze wychowania plastycznego, gdyby z faktu, że mamy oczy i patrzymy, wynikało automatycznie, że umiemy dostrzec i umiemy widzieć.

Wiele jednak przemawia za tym, że tak nie jest. Mówi się wprawdzie, że epoka obecna jest cywilizacją obrazu, co potwierdza powszechne zainteresowanie filmem i telewizją, popularność czasopism o przewadze ilustracji, jak również ogromny rozwój turystyki indywidualnej i masowej, której istotą jest właśnie kontakt wzrokowy z nowym otoczeniem. Niemniej sposób oglądania i reagowania rzadko świadczy o wrażliwości odbiorców i umiejętności wartościowania. Powierzchowność w odbiorze wrażeń wzrokowych i niemożność zobaczenia i odczucia form i układów odmiennych od szablonowych stereotypów jest zjawiskiem powszechnym, dobrze znanym psychologii. „Akt spostrzeżenia jest zawsze ułatwiony przez odpowiednie przygotowanie osoby spostrzegającej, przez pewną-zgodność zachodzącą pomiędzy treścią jej przeżyć dawniejszych a tym, co się staje treścią aktualnego spostrzeżenia”. Kierowca szybciej niż inni spostrzega znaki drogowe, krawcowa nowy krój sukni, malarz łatwiej niż inni odróżni obraz Vermeera od jego imitatora Van Megerena. Zdobyta przez dłuższe doświadczenia znajomość określonych kształtów i barw tworzy w umyśle patrzącego tzw. „masę apercepcyjną” ułatwiającą spostrzeganie zjawisk pokrewnych. Ćwiczenie może zaostrzyć spostrzegawczość w określonym kierunku, nie zaostrzając jej jednak w ogóle.

Wrażliwość oka nie jest więc dyspozycją daną człowiekowi przez naturę raz na zawsze w tej samej postaci. Pod wpływem stałego treningu może się bardzo rozwinąć, niećwiczona może ulec regresji. Tkacze nadreńscy, specjaliści od wyrobu czarnych tkanin, rozróżniali czterdzieści odcieni czerni, podczas gdy przeciętny człowiek rozróżnia zaledwie kilka.

Oczywiście, mówiąc o wrażliwości mamy na myśli normalny proces widzenia i postrzegania. Ktoś dotknięty patologiczną niezdolnością rozróżniania pewnych barw, najczęściej zielonej i czerwonej, nie nauczy się ich rozróżniać.

Przeciętni ludzie, wyposażeni przez naturę w normalnie funkcjonujący zmysł wzroku, mogą wykształcić swoje widzenie i mogą spostrzegać zarówno wielorakie piękno przyrody, jak i niezmierzoną różnorodność sztuki. Jednak pod jednym warunkiem, że od dzieciństwa wyrabiano w nich, bądź sami w sobie wyrabiali, nawyk patrzenia i obcowania ze sztuką. Tacy ludzie nie mijają obojętnie największych dzieł sztuki i nie popadają w zachwyt jedynie na widok pola żółtego łubinu lub kwitnących wrzosów.

Wrażliwość widzenia można i trzeba kształcić, aby oko nie było tylko biernym rejestratorem wrażeń, lecz instrumentem czułym i wrażliwym i aby mogło pełnić rolę dobrego doradcy w tych sytuacjach, w których trzeba dokonać wyboru i selekcji.

Mówimy „oko”; ale myślimy — człowiek, bo przecież nie chodzi o doskonalenie wyłącznie funkcji patrzenia i postrzegania samej dla siebie. Patrzenie *to nie tylko fizjologiczna funkcja widzenia, ale powiązane z nią przeżywanie i myślenie. Za pośrednictwem sprawnie działających dyspozycji wizualnych chcemy pobudzić wyobraźnię, dotrzeć do uczuć i myśli i tę właśnie sferę ludzkiej psychiki wzbogacić o nowe zainteresowania i nowe potrzeby. Bez umiejętności widzenia nie może być mowy o odczuciu i rozumieniu sztuki, a odczucie otaczającej rzeczywistości jest powierzchowne i niepełne. Bez umiejętności widzenia trudno mówić o wyrobieniu dobrego gustu w kształtowaniu własnej sylwetki i własnego otoczenia, co choć wydaje się być sprawą drugorzędną, pośrednio przecież wywiera wpływ na naszą postawę i zachowanie.

Kształcenie kultury widzenia należy więc uznać za myśl przewodnią wychowania plastycznego. Jest ono tym spoiwem, które łączy wszystkie zajęcia lekcyjne i wszystkie problemy szczegółowe. Realizowane konsekwentnie prowadzi do integracji przedmiotu, logicznie wiąże lekcje teoretyczne z praktycznymi.

Kształcenie kultury widzenia jest najbliższym i bezpośrednim celem, jaki realizuje nauczyciel wychowania plastycznego. Ale ten bezpośredni cel zajęć lekcyjnych jest równocześnie środkiem — prowadzącym do osiągnięcia celów dalszych i optymalnych. Kultura widzenia jest drogą, która w końcowym efekcie doprowadza do pogłębienia życia uczuciowego młodzieży, rozszerza jej horyzonty myślowe i pobudza wyobraźnię twórczą.