Samokształcenie nauczyciela plastyki

Samokształcenie nauczyciela plastyki.

Samokształcenie nauczyciela plastyki.  Można by w tym miejscu zrobić nam zarzut, że stwarzamy nauczycielowi wychowania plastycznego zbyt wielkie wymagania. Co ma zrobić nauczyciel, który tego smaku i wyczucia nie posiada? Niestety żadnej recepty, czy jakiegoś ułatwionego sposobu orientowania się w tych trudnych zagadnieniach, nie możemy podać, ponieważ żadna taka recepta nie istnieje. W tej sytuacji można tylko apelować o samokształcenie, o zainteresowanie dla spraw sztuki, o uznanie faktu, że przeżycie artystyczne jest ważnym elementem naszego życia wewnętrznego. Nauczyciel wychowania plastycznego np. plastyk bez przygotowania pedagogicznego albo nawet specjalista z zupełnie innej dziedziny wiedzy (zdarzają się i tacy, gdy nie można zaangażować fachowca), jeżeli będzie chodził na wystawy, czytał książki o sztuce, kontaktował się ze swoim ośrodkiem metodycznym, a wreszcie jeżeli będzie dyskutował w swoim otoczeniu na tematy plastyczne — po pewnym czasie osiągnie znaczne rozeznanie w problematyce plastyczno-pedagogicznej, a co za tym idzie, pogłębi swoje odczucie sztuki. Chcielibyśmy zwrócić uwagę, że problem samokształcenia, do którego tak gorąco namawiamy nauczycieli wychowania plastycznego, jest bardziej ogólny niż mogłoby się to na pierwszy rzut oka wydawać i nie dotyczy tylko tych kolegów – nauczycieli, którzy nie mają wykształcenia plastycznego. Otóż naszym zdaniem samokształcenie jest formą aktywności, która obowiązuje wszystkich nauczycieli; nawet tych, którzy ukończyli studia w Akademii i posiadają tytuł artysty plastyka. Można powiedzieć z całą pewnością, że dyplom, choćby najlepszy, nie zwalnia od intensywnej pracy nad sobą. Artysta plastyk zajmujący się pracą dydaktyczną, jeżeli nie zechce nad sobą pracować — będzie po pewnym czasie prowadził zajęcia źle albo tylko poprawnie, a jego sądy o sztuce staną się anachroniczne, jałowe i nudne.

Jeszcze bardziej korzystną formą samokształcenia jest własna praca plastyczna. Jest pożądane, a czasem wręcz konieczne, aby nauczyciel sam spróbował opracować problem plastyczny, lub temat zadania, który ma zaproponować uczniom. Wydaje mi się to tak oczywiste, jak przygotowanie (wybór) reprodukcji przy omawianiu jakiegoś fragmentu dziejów sztuki, np. kierunku w sztuce, bądź sylwetki jakiegoś wybitnego artysty. Ta forma przygotowania jest samokształceniem, a jednocześnie zabezpieczeniem się od ewentualnych niespodzianek w trakcie prowadzenia lekcji. Zrobi to od czasu do czasu rozsądny nauczyciel-plastyk, a już koniecznie powinien to uczynić nauczyciel, który plastykiem nie jest. Wtedy dopiero nauczyciel wychowania plastycznego będzie przygotowany do prowadzenia powierzonej sobie młodzieży. Będzie dostatecznie uzbrojony, aby odpowiadać na te najtrudniejsze, a jednocześnie elementarne pytania w rodzaju: „Proszę Pani, czy ja to dobrze narysowałem? ”albo „Proszę Pana, co tu jeszcze poprawić?”.