Temperatura i relatywność barw

Temperatura i relatywność barw.

Impresjoniści, a potem jeszcze konsekwentniej Cezanne, opierali efekty artystyczne swoich obrazów na kontraście temperatury kolorów. Rozróżniamy tu barwy ciepłe (te wszystkie, które kojarzą się z ogniem, słońcem), a więc czerwienie, żółcie, oranże i barwy zimne (kojarzą się z wodą, lodem), a więc błękity, niektóre zielenie, fiolety itp. Mówiąc o temperaturze kolorów, nie sposób nie wspomnieć o relatywności barw. Polega ona na tym, że chłód i ciepło kolorów jest względne, zależne od otoczenia. Nie można na pamięć nauczyć się, które kolory są ciepłe, a które zimne. Wśród różnych żółci jedna będzie chłodniejsza, a inna cieplejsza. Można to wyjaśnić jeszcze inaczej. Ta sama zieleń wśród otoczenia chłodnego (np. błękitów) będzie się wydawała ciepła, a wśród żółci i oranżów — zimna. Tak więc trzeba te sprawy zrozumieć, a następnie w trakcie oceniania zdać się bardziej na wyczucie, niż uczyć się ich pamięciowo. W klasie licealnej oczywiście problem ten nie będzie nastręczał specjalnych trudności, podobnych do tych jakie ma nauczyciel wychowania plastycznego szkoły podstawowej, gdzie zagadnienie relatywności temperatury barw pojawia się po raz pierwszy. Uczniowie, z którymi zdarzyło mi się opracować ten problem w jednej ze szkół warszawskich, chcieli wiedzieć na pewno, który kolor jest zimny, a który ciepły. Przychodzili wówczas z sakramentalnymi pytaniami: „Proszę Pana, czy ten zielony kolor jest zimny? A czy ten czerwony jest ciepły?” Odpowiedź określająca temperaturę danego koloru niczego w tym wypadku nie załatwia. Wyjaśnienie i przekonywanie, że dana wartość czy cecha może być raz taka, a raz inna, w zależności od otoczenia — burzyło trochę ustalony system pojęć i przenosiło sprawę z płaszczyzny plastycznej na filozoficzną.